piątek, 4 kwietnia 2014

eight.

Planica przywitała Magdę w ciepły sposób. Rano, przed treningami, urządziła skoczkom pobudkę. Ba! Pobudkę na miarę mistrzów. W swój niecny plan wtajemniczyła tylko Ewę i Marcelinę, bo reszta smacznie spała. Uchyliły delikatnie drzwi do pokoju Klimka, Maćka, Krzyśka i Dzióbackiego. Porozumiewawczo spojrzały na siebie.


- 3.. 2..1.. JUŻ! - gdy skończyło się odliczanie, w pomieszczeniu wylądowała trąbka alarmowa oklejona taśmą izolacyjną, by wybrzmiał głośny dźwięk

Dziewczyny szybko skryły się w pokoju Stochów. Zaspany Kamil spojrzał na nie pytająco. Odpowiedzią ze strony damskiej części było milczenie.


- Później się dowiesz. - rzuciła Magda i wyjrzała na korytarz


 Pusto. Pewnie zeszli już na dół. Dziewczyny dokończyły pobudkę, tym razem w pokojowym stylu i podążyły na śniadanie. 

Na sali stał długi stół, zastawiony jedzeniem. Kot zajęła miejsce między Krzyśkiem i Maćkiem. 


- Mała, szatańska kocica... - wyszeptał Klemens

- Dziękuje. - uśmiechnęła się, unosząc dumnie głowę

- To był twój pomysł? - spytał Maniek

- Prawa autorskie zastrzeżone też dla mnie i Ewy! - wtrąciła Marcysia

- Odegramy się. 

- Powodzenia. Mam ochotę na basen....

- Generalnie, mogę iść z tobą. - dodał Miętus

- Łapa w górę kto idzie z nami!


Ręce unieśli Klimek, Kamil i Ewa.


- Okej, za pół godziny przy wyjściu. - zarządziła, dokończyła jedzenie i pobiegła przygotować rzeczy

 Wybrała swój ulubiony dwuczęściowy strój kąpielowy, z wzorem w hawajskie kwiatki. Usiadła wygodnie na łóżku. Opadła głową na dużą poduszkę. Rozejrzała się po pokoju. Ściany w kolorze écru, drewniane meble, podłoga wyłożona panelami... A na panelach co? Jej czarna torba, z której wypadło kilka bluzek i miś. Uśmiechnęła się sama do siebie. Podniosła maskotkę, przyglądając jej się uważnie. Dobrze wiedziała od kogo była. To słodkie... Do jej drzwi ktoś zapukał, a klamka się poruszyła. Dziewczyna szybko podniosła się do pozycji siedzącej i wrzuciła misia do torby.


- Spokojnie, to tylko ja. - powiedziała rozbawiona Ewa - Co tam tak chowasz?

- Nic 


 Kobieta uchyliła jej torbę.


- 'Niee, nie zależy mi!' 'Wcale go nie lubię aż tak.' - zacytowała

- Bo tak jest.

- Mhm, wmawiaj sobie. - blondynka szeroko się uśmiechnęła 

- Dobra, koniec tematu, okej?

- Niech będzie. Ale ja kiedyś jeszcze zatańczę na waszym weselu, zobaczysz. 


 Magda pokręciła głową z uśmieszkiem. Znała Krzyśka parę dobrych lat i dobrze wiedziała, że dziewczyny takie jak ona nie były w jego typie. A może zmienił zdanie...? Żyła wieloma nadziejami. Ale nigdy nie potrafiła przyznać przed kimś, że bardzo lubi Miętusa. Przytulali się, całowali w policzek - taki układ dziewczynie pasował. Choć gdzieś w głębi duszy chciała być całowana nie tylko w policzek. 




*




 Zabawa trwała w najlepsze. Chlusnął ją wodą. Tak mocno. Dziewczyna aż przetarła piekące oczy.


- Opanuj się, dobrze? - warknęła

- Przepraszam, nie chciałem tak bardzo. - zasmucił się


 A ona? Wykorzystując chwilę jego nieuwagi, ochlapała go z całej siły.


- Ty mała wredna kocico! - oddał jej


 Mała walka się zaczęła. Po chwili do gry włączył się Klimek. Ni stąd, ni z owąd obok nich pojawił się ratownik. Zaczął paplać coś po słoweńsku.


- Ale że co? - spytała Magda - Do you speak english? I don't understand you.


 Mężczyzna tylko pokręcił głową i zmarszczył brwi. Dziewczyna przewróciła teatralnie oczami, cicho wzdychając. Dyplomata się znalazł...




*




Leżała spokojnie na łóżku, czytając, a raczej pochłaniając kolejną część 'Pretty Little Liars'. Do pokoju wpadł jak gdyby nigdy nic Krzysiek. 


- Puka się, kotenieńku.. - szepnęła nie unosząc wzroku znad książki


 Chłopak stał, zapatrzony nią jak w święty obrazek. Miała na sobie tylko czarne, koronkowe majtki i przydługą Maćkową bluzkę. Wydawała się być taka filigramowa i delikatna. Taka... idealna. Chciał ją przytulić - tak bardzo, a za razem tak lekko, by nie zrobić jej krzywdy. Ale to tylko uczucia. Jego głupie uczucia, które zawsze mieszały w jego życiu. Aż zbytnio. 

  Dziewczyna podniosła głowę.


- O, to ty. - uśmiechnęła się - Siadaj, jak chcesz. Co cię do mnie sprowadza?

- Bo trener mnie wysłał, żebym się ciebie spytał czy jutro masz ochotę zrobić zdjęcia dla PZN-u? 

- Mam ochotę. Coś jeszcze? 

- Chcesz się przejść? Pospacerować, może pobiegać?

- Chętnie. - zaczerwieniła się - Będę u was w pokoju za 10 minut.

- To świetnie. Cześć. - rzucił i wyszedł


Cieszyło ją, że w pewnym sensie byli umówieni. Pobiegać, ale umówieni. To też jest taki typ umówienia, prawda?

 Sięgnęła po torbę, z której wyciągnęła czarne dresy i fioletową bluzę. Na nogi włożyła swoje Nike Free i wyszła z apartamentu. Zapukała szybko do 203-ki. Została w progu powitana, a raczej pożegnana przez wychodzącego z pokoju zdenerwowanego Klimka. Spojrzała pytająco na zgromadzonych.


- A temu co?

- Dostał jakąś wiadomość i się wkurzył.

- Widzę, że z was nic nie wyduszę... No nic. Krzysiek, idziesz?

- Idę, Idę. - potwierdził, szeroko się uśmiechając


 Wymaszerowali powolnie z hotelu. Planica nocą wyglądała pięknie. Jasne światła z latarni padały na drogę i chodnik. Można było zaciągnąć się świeżym, górskim powietrzem. To dawało takiego kopa, chęć do życia. Spacerowali w milczeniu. Było słychać tylko ich równe wdechy i wydechy. Nic po za tym. 


- Ale tu magicznie... - rozmarzyła się Magda

- Zgadzam się. Popatrz na gwiazdy. - wskazał palcem - Tu jest mały wóz, a tam wielki...

- O! Patrz! Spadającą gwiazda! - krzyknęła zamykając oczy i zaciskając kciuki

- O czym pomyślałaś? 

- Nie powiem, bo się nie spełni. - cmoknęła go w polik

- Dobrze. To ja też pomyślę i ci nie powiem. Ha!



********************************************


Trzeba coś namieszać, bo coś mi tu zbyt różowo.... Co wy na to?

2 komentarze:

  1. Możesz mieszać, ale oni i tak będą mega słodcy :* Hahahaha i Madzia czyta moje ulubione książki! Mam je wszystkie, są prze świetne <3 czekam na następny i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże takie słodziutkie <3 Chcę więcej i to jak najszybciej ! :**

    OdpowiedzUsuń