Usadowiłam się na wolnej ławce w terminalu. Nie minęło pięć minut i zostałam obskoczona przez grupę skoczków naszej polskiej reprezentacji, którzy postanowili się ze mną przywitać. Wszyscy na raz? Więcej was matka nie miała? Krzyczeli jeden przez drugiego. Dlaczego nie mogą mówić o ton ciszej? N I E N A W I D Z Ę hałasu. Popatrzyłam błagalnym wzrokiem na Maćka, by ich stąd wziął, bo nie wytrzymam. Posłusznie odciągnął chłopaków, proponując wycieczkę na kawę. Boże, dziękuję, że mój brat ma dar przekonywania. Po prostu go kocham. Niby czasem się sprzeczamy, kłócimy o różne drobnostki, ale tak na prawdę jesteśmy bardzo ze sobą zżyci i nie przeżylibyśmy bez siebie bardzo długo. Można mu powiedzieć wszystko, a on jak najlepsza przyjaciółka wesprze, pocieszy, doradzi... Takiego to szukać ze świecą.
Spojrzałam na drugi koniec ławki, bo zauważyłam, że ktoś się przysiadł. Kątem oka spojrzałam na tajemniczego towarzysza. Bardzo jasne, blond włosy, niebieskie tęczówki... No nie może być! Sam Mustaf we własnej osobie. Przyglądał mi się bardzo uważnie.
- Wydaje mi się, że skądś cię znam... - zaczął
- I dobrze ci się wydaje. Jestem siostrą Maćka.
- Ta słynna mała, wredna Madziulka?
- Masz mnie tak nie nazywać! Tylko on ma do tego prawo.
- Sorki.
- Nie przepraszaj. A teraz pozwól, że się oddalę, szukać brata i reszty ciołków. - powiedziałam i ruszyłam w stronę lotniskowej kawiarni
Idąc przeklinałam w myśli, że samolot spóźnia się już 30 minut. Ileż można czekać? Po chwili dostrzegłam grupę młodych chłopaków w kolorowych czapkach, oklejonych logami sponsorów. Nareszcie ich znalazłam! Z oddali można było usłyszeć ich śmiechy. Już zmierzałam w ich stronę, gdy zostałam przez kogoś zatrzymana.
- Hej, hej, hej! Zaczekaj! Magda, prawda? - spytał mężczyzna, a ja kiwnęłam twierdząco głową - Mam dla ciebie super pilne zadanie. Znajdź szybko chłopaków i przekaż, że za 10 minut lecimy.
- Dobrze, panie...
- Sobczyk. Ale mów mi Grzegorz.
- W takim razie dobrze panie Zbyszku. - uśmiechnęłam się szeroko i potruchtałam w kierunku rozbawionych skoczków
- 10 minut! - krzyknęłam, by do nich dotarło
- No to na co czekamy? Biegiem, raz raz! - rzucił Maniek łapiąc mnie za rękę
Zaczął się prawdziwy wyścig mistrzów. Ledwo za nimi nadążałam. Mają świetną kondycję!
*
Zajęłam pierwsze lepsze wolne miejsce. To nie pierwsza moja wycieczka samolotem, ale nie zmienia to faktu, że nadal się tego panicznie boję. Otworzyłam podręczną torebkę w poszukiwaniu mojej książki. Po chwili wyjęłam ją wraz z odtwarzaczem MP3 i ukochanymi słuchawkami. Założyłam je na uszy i z małych głośniczków popłynęły przyjemne dla mojego ucha dźwięki. <klik> Uwielbiam Ed'a! Otworzyłam książkę na rozdziale 10 i wciągnęłam się w magię czytania.
"— Nie! — ryczę i rzucam się na Finnicka, który niewątpliwie chce mieć pewność, że Peeta umarł, że już nie ma nadziei na jego ożywienie. Finnick unosi rękę i wymierza mi cios w pierś, tak mocno, że siła ciosu posyła mnie na pobliski pień drzewa. Na moment ból mnie oszałamia, usiłuję złapać oddech i widzę, jak Finnick znowu zatyka Peecie nos. Nie ruszając się z miejsca, wyciągam strzałę, wsuwam cięciwę w rowek i już mam wystrzelić, kiedy powstrzymuje mnie widok Finnicka całującego Peetę. To zachowanie jest tak dziwaczne, nawet jak na Finnicka, że ręka mi nieruchomieje. Nie, to nie pocałunek. Zatkał Peecie nos, ale rozwarł mu usta i teraz wdmuchuje powietrze do jego płuc. Widzę to, naprawdę widzę, jak klatka piersiowa Peety unosi się i opada. Finnick rozpina górę kombinezonu Peety i nasadą obu dłoni zaczyna uciskać rytmicznie miejsce nad sercem. Teraz, kiedy szok minął, domyślam się, co próbuje zrobić.
Mama robiła coś podobnego, ale bardzo rzadko, wręcz od wielkiego dzwonu. Jeżeli komuś z Dwunastego Dystryktu szwankuje serce, raczej mało prawdopodobne, że rodzina zdąży go dostarczyć do mojej mamy na czas, dlatego jej pacjentami są zwykle poparzeni, ranni albo chorzy I umierający z głodu, rzecz jasna.
Świat Finnicka jest inny. Cokolwiek teraz robi, z pewnością robił to już wcześniej, poznaję to po ustalonym rytmie oraz metodzie pracy. Powoli opuszczam łuk, przysuwam się, żeby lepiej widzied, i desperacko wypatruję oznak powodzenia. W cierpieniu liczę minuty, moja nadzieja stopniowo gaśnie, a gdy dochodzę do wniosku, że jest już za późno, że Peeta już odszedł nieodwracalnie, nagle cicho kaszle, a Finnick się prostuje."
Poczułam, że ktoś szturcha mnie delikatnie w ramię. Podniosłam wzrok i spojrzałam na siedzącego obok mnie Miętusa. Uniósł ręce, w geście niewinności. Zdjęłam na chwilę słuchawki.
- Który to?
- Dawid. Chciał czegoś od ciebie.
- Niech się wypcha pierogami! Ja tu czytam książkę i nikt nie będzie mi bezczelnie przerywał! - oznajmiłam i powróciłam do uprzednio wykonywanej czynności
*****************************************
Dzień dobry (a raczej dobry wieczór), cześć i czołem! Jak się podoba, podawajcie dalej, polecajcie czy cokolwiek :)
Zapraszam na swojego ask'a : http://ask.fm/xbooyahx
Zapraszam na swojego ask'a : http://ask.fm/xbooyahx
o kolejne opowiadanie z siostrą Macieja... no no ciekawie się zapowiada:D
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na rozwój akcji i życzę weny!:)
Zapraszam też do mnie:
http://orlykruczka2.blogspot.com/
http://koty-chodza-wlasnymi-sciezkami.blogspot.com/
Dopiero początek, więc ciężko jeszcze komentować. Temat dosyć popularny, więc trzymam kciuki, by się udało stworzyć coś fajnego. I wygląda na to, że w końcu Maciuś będzie robił za tego dobrego? ;)
OdpowiedzUsuńTak jak napisała Ariia, to dopiero początek, więc również trzymam kciuki, aby się udało. Narazie mało akcji, ale mam nadzieję, że w następnych rozdziałach się rozkręci, hm?
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie : another-story-about-ski-jumping.blogspot.com
No to ten... Pomysł na opowiadanie fajny aczkolwiem bardzo popularny :)
OdpowiedzUsuńPo 2 rozdziałach nie bedę wyrażała opinii bo wiem że początki są trudne no i nie zawsze wychodzą.
Podejrzewam tu relacje między Dawidem a główną bohaterką... No ale może zaskoczysz i będzie to np. Kamil albo Jasiek albo jeszcze inny :)
Trzymam kciuki z życzę weny ;)
Zapraszam do siebie: let---it---go.blogspot.com
Pozdrwiam ;)
O jejuuuuuuu! Ed i Igrzyska Śmierci! :D
OdpowiedzUsuńJuz mnie kupiłas, chciałam dac komentarz po przrczytaniu kolejnych rozdziałów ale muszę już teraz. Magda ma niezly charakterek, zobaczymy co z tego wyniknie ;p
Najpierw Ed potem Igrzyska a na deserek tekst pani B. haha ;D / Daria
OdpowiedzUsuń