sobota, 22 lutego 2014

prologue.

Siedziałam zamknięta w pokoju, bezskutecznie próbując rozwiązać krzyżówkę. Strój sędziego? Nie mam kompletnie pojęcia! Właściwie, po co ja to robię? To bezsensowne. Rzuciłam zeszytem o ścianę i upiłam łyk zimnej już herbaty. Usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Czego znów ode mnie chcą? Odruchowo wydobyłam z siebie ciche 'Proszę' i w drzwiach stanęła moja mama.

 - Dziamuś, obiadek czeka. Zjesz z nami? - spytała ciepłym tonem

 - Już idę. - odpowiedziałam wstając z łóżka i rozprostowując kości

Zeszłam z nią powoli na dół, gdzie tata nakrywał już do stołu. Nagle poczułam czyjeś ręce łapiące mnie w pasie. Zostałam przerzucona przez ramię. Kim był mój oprawca? Oczywiste, że to on.

 - Maciek, to nie jest zabawne! Masz mnie natychmiast postawić na ziemi oszołomie! - krzyknęłam, bijąc bruneta pięściami w plecy. W końcu moje prośby zostały wysłuchane i stanęłam o własnych siłach na podłodze.

 - Też się cieszę, że cię widzę kochana siostrzyczko.

 - Nie słodź mi tak, bo cukrzycy jeszcze dostanę. Pan obrażalski został w Krakowie?

 - Taa. Mówił coś o spotkaniu z dziewczyną, ale dokładnie nie pamiętam.

 - I dobrze, że został. - palnęłam, za co zostałam skarcona wzrokiem przez mamę

 - Oj Magda, Magda... - westchnął tata - Mamy dla ciebie małą niespodziankę. Mianowicie pojedziesz ze swoim bratem do Skandynawii.

 - Że co, proszę? - spytaliśmy w tym samym momencie

 - Mówiłaś, że nudzisz się sama w domu, a przecież lubisz oglądać skoki. Na żywo jest jeszcze większa frajda. W papierkach jesteś zapisana jako młodszy asystent trenera.

 - O jezuu... Tyle czasu z Maciejką i jego psychicznymi kumplami? Trzy razy nie, dziękujemy.

 - Nie masz wyboru. I nie dramatyzuj, go wiem, że dasz radę. - rodzicielka poklepała mnie po plecach

Grr.. Więcej im już nic nie powiem! Dokończyłam jedzenie sałatki i odniosłam talerz do zmywarki. Zaraz po tym pobiegłam do pokoju spakować manatki. Zapowiada się zwariowany miesiąc...




**********************************


Krótko, ale na temat. :) Mam nadzieję, że ktoś będzie czytał moje marne wypociny. Enjoy x

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz