niedziela, 23 marca 2014

five.

       Pewnie większości nasunie się teraz pytanie. Co robi Magdalena Kot, gdy nie ma co zrobić ze sobą przed zawodami? Oczywiście - gra na swojej ukochanej konsoli, siedząc na kanapie, w hotelowym holu. Mistrzostwo świata. Polecam osobiście.

       Zza rogu wyłoniło się dwóch skoczków, podążających w kierunku wind. Dosłownie pożerali ją wzrokiem. 

   - Ty patrz stary! - krzyknął jeden, biegnąc ku dziewczynie - Dziewczyna i gra na konsoli! Jesteś aniołem? - wypytywał 
    
    - Może lubię? I nie. Nie jestem aniołem. 

    - A czy ty przypadkiem nie masz na imię Magda? - spytał drugi badawczo 

    - No mam, jakiś proo.... - podniosła głowę i otworzyła szeroko oczy - To ty? 

    - Andreas Wellinger we własnej osobie. Co tu robisz? - ukłonił się teatralnie 

    - Przyjechałam, ponownie z bratem, robię za asystento-fotografa... - zaczęła wyliczać - Hm... I chyba jestem. 

    - Niezauważyliśmy. Zapomniałem przedstawić. To jest Marinus. - wskazał ręką na szeroko uśmiechającego się blondyna - My już lecimy, ale może byś wpadła do pokoju 211 po konkursie? 

    - Chętnie - pomachała energicznie Niemcom, na pożegnanie 

   Po kilku sekundach już ich nie było. Została więc znowu sam na sam z grą w FIFĘ 14. Co tam, że podkradła ją bratu. To FIFA - więc warto. W jej torebce zawsze obowiązkowo znajdował się telefon, MP3, klucze do domu, książka i PSP, wraz z kilkoma grami. Nie nosiła ich zbyt wiele, by nie wzbudzać zbędnych komentarzy. A takich pojawiało się wiele. Rzadko pojawiała się gdziekolwiek w spódnicy lub sukience, wolała grać w nogę niż iść na zakupy - więc niektórzy często nazywali ją chłopczycą. Nie przejmowała się tym, ponieważ dla ważnych dla niej osób była idealna i nic nie musiała w sobie zmieniać, choć wiele razy próbowano to zrobić. Nie lubiła diametralnych zmian. 












    Cały polski sztab wraz z Piotrkiem Żyłą, wyraźnie zaniepokojony pogodą, oczekiwał konkursu. Wiatr wiał jak szalony. Czekali na decyzję organizatorów. 

     - Do jasnej ciasnej! Ileż można czekać!? - wykrzyknęła zdenerwowana Magda 

     - Spokojnie... Nie raz tak było. Zaraz powinni ogłosić decyzję. - uspokajał ją Skrobot 

     - Mówisz tak od 2 godzin. 

    Zaczęła nerwowo obracać kulę w ręce. 

     - Zaraz się przejdę do tego Hoffera i Tepesa.... Grr. Nogi z dupy powyrywam. 

    Zachowanie dziewczyny rozbawiło siedzącego w kącie Pietera, za co został przez nią skarcony wzrokiem. Po chwili jak na zawołanie do domku wpadli skoczkowie. 

     - Odwołane! - krzyknął Janek, chowając twarz w dłoniach - Świetnie, nie no Ziobro pokazałeś klasę na prawdę, szacunek..... 

     - Nie tylko ty się tak bardzo cieszysz. Daliśmy takiego czadu... - poparł go Klimek 

     - Pesymizm, czuję, pesymizm. - wymruczała Magda, która wyraźnie już pogodziła się z decyzją - Jest tak jak jest, nic nie zmienimy. Na następnych będzie lepiej. Proszę was, nie gryźmy już tego. W nagrodę pocieszenia zapraszam was na.... maraton filmowy. Co wy na to? 

     - Czemu nie... I tak pewnie na jutrzejszą drużynówkę szans nie ma, więc ok. - stwierdził Maciek, podając rękę dziewczynie, by ta wstała 

    Gips totalnie komplikował jej funkcjonowanie. Przynajmniej zdecydowała się na kule. To wyszło bardzo na plus. 






*





     Zdecydowano, że maraton odbędzie się w pokoju Żyły i Kota. Panował tam jeden, wielki bajzel. Magda zdecydowanie była maniaczką porządku (przynajmniej na wierzchu), co całkowicie odróżniało ją od braci. Brunetka zajęła miejsce obok Klimka, ale wtulona była w siedzącego obok brata. Najlepsza kocia poduszka ever. Początkowo wszyscy kłócili się o to co oglądać, ale po długich naradach ostatecznie padło na "Kilera", "Vinci" i "Mój Biegun". Oglądając zmagania Jurka Kilera z policją, telefon Kotównej wydał charakterystyczny dźwięk kichnięcia. Wszyscy odruchowo odpowiedzieli cicho 'na zdrowie' i powrócili do seansu. Dziewczyna zaśmiała się cicho. Idioci. Wzięła do ręki urządzenie i odebrała wiadomość. 



Od : Krzysiaczek ;3 

'Dziamuś, o której jutro wracacie?' 




Do : 

'Pewnie w nocy, o 20 wyjeżdżamy. A czo?' 



Od : 

'Chciałbym cię gdzieś porwać. Może kino?' 



Do : 

'Chętnie. To do zobaczenia.' 



Tak zajęła się rozmową, że nie zauważyła gdy Murańka i Maciek zaczęli to wszystko czytać. Po chwili wróciła do świadomości i szybko zablokowała ekran. 


- Z kim tak konwersujesz? Narzeczony nowy, co? - spytał rozbawiony Mustaf 


- Z Misiaczkiem Krzysiaczkiem! - krzyknął Klimek, pomimo, że dziewczyna nieusilnie próbowała zakryć jego usta ręką 

- Z Titusem? Ooooooooooooooojojojoj! Coś grubszego się nam szykuje! - stwierdził Piotrek 


Magda otwartą ręką uderzyła się w twarz. Boże, widzisz, a nie grzmisz?






***********************************************





Takim akcentem żegnamy się z PŚ :(




Byle do LGP :)



+ OMG *u* 843 wyświetleń <3
Dziękuję misiaki :*



I mam małą prośbę. Jak czytacie to zostawcie po sobie komentarz, nawet anonimowy :) Chciałabym znać wasze opinie :)

9 komentarzy:

  1. Bardzo świetny blog ! :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo świetny blog ! :3 Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział fajny ale mógłby być dłuższy. :) i Magda zapomniała o spotkaniu z Andim :( ale fajny blog, obserwuje <3
    życzę dobrej weny i zapraszam do mnie http://pokonac-wszystko.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie piszesz :> Właśnie zdobyłaś nową czytelniczkę! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam i czytam i się zaczytałam, a tu koniec. No cóż.
    Wszystko dobre, ale byłoby lepsze, gdyby kończyło się znacznie później.
    A co ze spotkaniem z Niemcami? Zapomniała, czy to był tylko babski blef dla spławienia?
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. 56 year old Human Resources Assistant IV Giles Klejin, hailing from Dolbeau enjoys watching movies like "Truman Show, The" and scrapbook. Took a trip to Historic Centre of Salvador de Bahia and drives a Mazda2. tutaj

    OdpowiedzUsuń