- Już idę. - zeszła powolnie na dół, wlokąc gips za sobą
- Nie żebym czytała czy coś, ale ten Krzysiu musi cię na prawdę lubić.
Dziewczyna odruchowo się zaczerwieniła na twarzy. Ciekawe, co znów wykombinował... Aha! Niejakie zaproszenie do kina od Titusa znalazło się w kopercie wrzuconej w skrzynkę pocztową przy domu państwa Kotów. Matoł. Zachowywał się jak dziecko, ale na prawdę wiedział jak poprawić komuś humor.
- Ah, te dzieci... Tak szybko dorastają. Niedługo mi wylecicie wszyscy troje z gniazdka, i co ja zrobię? - westchnęła kobieta
- Mamo, mówiłam. Jesteśmy z Krzyśkiem tylko dobrymi przyjaciółmi. Nic więcej w planach.
- Chyba raczej inaczej. Coś a' la nasz Maciuś i Karolinka! Widzisz jak długo zwlekali żeby się przyznać?
- Oj mamo, mamo... - pokręciła głową i pokuśtykała do pokoju
*
Punktualnie o godzinie 14, pod jej domem zjawił się samochód Miętusa. Dziewczyna nie wiedziała co z sobą zrobić. Coś od środka ją roznosiło, podjudzało do ekscytacji. Trzęsącymi się więc rękoma, otworzyła drzwi. Stanął w nich Krzysiek, przepuszczając dziewczynę i zamykając za nią dom. Zobaczył jeszcze uśmiechniętą panią Kot, patrzącą na to wszystko zza firanki. Nie żeby coś, ale jej mama nie potrafi się chować. Gdy wsiedli do pojazdu, jak zwykle - niezręczna cisza opanowała tą dwójkę.
- Jedziesz do Planicy? - odezwała się nieśmiało Magda
- Jadę.
- Mhm.
Mniej więcej tak brzmiało większość ich rozmów na różnorodne tematy. Wkrótce jednak dojechali do celu - niewielkiego kina na Krupówkach. Zdecydowali jednogłośnie, że pójdą na "Kamienie na szaniec". Świetny film! Gdy weszli na salę, brunetka delikatnie oparła głowę o ramię przyjaciela, jednak podniosła ją szybko.
- Przepraszam. - jęknęła
- Nie masz za co. - uśmiechnął się słodko - Przecież możesz się oprzeć.
Dziewczyna powróciła do czynności, skupiając uwagę na filmie. Chłopak pozostał wpatrzony w nią.
*
Postanowili przespacerować się pod skocznię. Tak o. Trening akurat miała młodsza reprezentacja, więc Krzysiek wiedział z czym to się wiąże. Barwne komentarze ze strony Grześka. Żeby tylko Grześka. W kwestii dogadywania bratu o i robieniu siary przy dziewczynach, on był mistrzem. Magda również znała możliwości najmłodszego Miętusa. W końcu chodziła z nim do klasy. Trzymali sztamę.
Podchodząc pod obiekt, powitał ich przyjaźnie uśmiechnięty ochroniarz. Titus przybił mu piątkę i weszli.
- Kogo to moje oczy widzą! - krzyknął Kusy - Wy ten teges razem ten..? - spytał zmieszany
- Nie, nie! Co ty! Skądże! Z nim/nią? - wzbraniali się, jedno przez drugie
- Powiedzmy, że rozumiem... Co ci się stało mała?
- Trening, siatka i te sprawy. No wiesz... - zaczęła, ale nie skończyła, bo z dalsza dostrzegła przewracającego oczami Zniszczoła
- Przyszłaś zgrywać ofiarę?
Jeden, głupi człowiek, a potrafi doprowadzić do szewskiej pasji
- Ciebie też miło widzieć Oluś. - powiedziała sarkastycznie
- Widzę, że kolejnego sobie owinęłaś wokół palca.
- Krzysiek to mój przyjaciel.
- No to się wkopałeś stary... Gorszej 'koleżaneczki' znaleźć nie mogłeś.
- Daj jej spokój! - odezwał się Miętus
- Masz 3 sekundy na ucieczkę......... - wtrąciła Magda, spokojnym tonem
- Już się boję. Z kulami mnie będziesz gonić? Hahaha!
- Masz rację. Nie będę marnować siły na wrednego, rozpieszczonego chłopczyka któremu coś zawsze nie pasuje. - pokazała mu język i odeszła w stronę roześmianego Grześka
- Kocica? Uuuuuuu! Krzysiu! Masz gust! - zaśmiał się, a Magda zarumieniła się
- Kolejnemu tego nie będę tłumaczyć. - wzbronił się Titus
---------------------------------------------------------------------------------------------------
seven.
Planica, planica snežna kraljica! Le kdo je ne pozna - lepoto iz snega?
Skakalci kot ptice letijo pod nebo in slavo Planice v širni svet neso
- Krzysiek wyłącz to, bo cię wysadzę. - wycedziła przez zęby Magda
- Dobra, już...
Przyszła kolej na jej jazdę, więc wolała mieć spokój i dobrze skoncentrować się na jezdni. Pierwsza jazda od zdjęcia gipsu. Gdy wjechała ostrzej w zakręt, chłopak wlepił w nią swe niebieskie ślepia.
- Czy ty chcesz nas zabić? - wskazał na siebie i pochrapującego obok Mańka - Trochę delikatniej. Polecam jechać na biegu 3.
Dziewczyna pozostawała spokojna. Do czasu.
- Zmień bieg. Nie na ten! Na tamten! - ożywił Maciek
Nie wytrzymała. Zatrzymała pojazd, odpięła pas i wysiadła z pojazdu. Odeszła kawałek, usiadła na poboczu i podkuliła nogi do twarzy.
- Jedźcie sobie sami panowie znawcy! - krzyknęła, gdy podszedł do niej brat
- Ale Madzia... Więcej się nie odezwiemy, obiecuję. Krzysiek też. Prawda stary? - popatrzył na Miętusa, który kiwnął głową
- Ja już nie prowadzę. Z wami, nigdy więcej - wstała otrzepując się z piachu
Wsiadła ponownie, tym razem na tyle, wbijając się w fotel. Odchyliła głowę w tył i westchnęła głośno. Za kierownicą posadzono Macieja, a obok niego usiadł Titus. Dziewczyna rozłożyła się wygodnie na potrójnym siedzeniu i założyła na uszy słuchawki. Odpłynęła w krainę Morfeusza.
- Chyba nie powinniśmy jej dawać prowadzić - stwierdził Maciek
- Zdecydowanie. I tak teraz nie będzie już chciała. Trochę mi jej szkoda, ale tak będzie bezpieczniej.
- O wiele.
*
Podczas oddawania skoków treningowych przez reprezentacji Polski, Magda, po długich namowach Kruczka pojawiła się na gnieździe trenerskim. Mimo lęku wysokości postanowiła robić zdjęcia. Mgła, deszcz i podmuchy wiatru - warunki "idealne". Trochę się bała, lecz wiedziała, że chłopaki dadzą radę. Po skoku brata, postanowiła zejść na dół. Tam Ewa porwała ją do domku.
- A teraz cię wystroimy! - krzyknęła biorąc do rąk szczotkę i różową szminkę
- Ohh... Przecież wiesz, że nie lubię się malować. - zaprotestowała brunetka, gdy blondynka zaplatała jej warkocze
Gdy przejrzała się w lustrze, nie poznała się. Stochowa założyła jej jeszcze kolorową czapkę i voila.
Klamka od drzwi poruszyła się i do domku wszedł Maciek.
- Wo wo wo wooooow! To ty Dziamka? - wytrzeszczył oczy
- Nie komentuj, proszę.
- Idź się pokaż swojemu Romeo.
- Zamknij się Maciejka. A twojej Juleczki nie pilnujesz? Ah, no tak. Wolisz ją zostawić w Polsce. Wśród tyyyyyylu gości przystojnieszych od ciebie... - odgryzła się i skierowała ku drzwiom
- O czymś nie wiem? - spytała Ewa
- Kocur się zakochaał. - zaśmiała się złowieszczo - Tylko wiesz, nie marcujcie jeszcze, bo ciotką nie mam zamiaru zostać. - dodała i wyszła
Skierowała się na trybuny, by dołączyć do Skrobota i Miętusa. Obydwaj z niedowierzaniem spojżeli na nią. Ta tylko przewróciła oczami i zawiesiła się na szyi Krzyśka, kładąc delikatnie głowę na jego ramię.
- Mam całusy od wszystkich dziewczyn oprócz ciebie. - zauważył
- Najlepsze na koniec. - cmoknęła go w polik, a chłopak delikatnie się uśmiechnął
- No ba.
- Mhm, przyjaźń. Ta, jasne. A ja jestem Rainbow Dash! - dorzucił Kacper
- Uwielbiam kucyki Pony!
- O losie...
*************************************************
Miał być dłuższy - ale nie wyszło więc dodaję dwa na raz. Z dedykacją dla Daryjki której to obiecałam i Wiktorii która stale mi pomaga i mnie znosi <3
Miał być dłuższy - ale nie wyszło więc dodaję dwa na raz. Z dedykacją dla Daryjki której to obiecałam i Wiktorii która stale mi pomaga i mnie znosi <3
Za wszystkie błędy itp. przepraszam - piszę to po nocach, w dodatku na telefonie, z moimi oczami (wybieram się do okulisty, ale jak sójka za morze dosłownie) więc......
By the way - ponad 1.100 wyświetleń? Zadziwiacie mnie <3
By the way - ponad 1.100 wyświetleń? Zadziwiacie mnie <3




